Praca sezonowaPraca czasowa

Praca sezonowa z umową

Lato to czas prac sezonowych: w kawiarnianych ogródkach, przy zbiorze owoców i warzyw albo w turystyce. Jednak taka praca, nawet jeśli trwa dwa – trzy miesiące, też wymaga zawarcia umowy na piśmie. A o tym już nie każdy pracodawca pamięta…

W umowie powinien być określony czas pracy, jej charakter i wysokość wynagrodzenia.

Zamieszczenie tych danych na piśmie jest z wielu względów niewygodne dla pracodawcy, który woli zaoszczędzić na podatku i ubezpieczeniach, zatrudniając pracowników sezonowych „na czarno” i przekonując ich do tej opcji zatrudnienia argumentem, że dzięki temu będzie im mógł więcej zapłacić.

Jednak brak umowy może mieć poważne konsekwencje

- i nie chodzi tu tylko o ewentualną kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy czy wysoką grzywnę, jaką nieuczciwy pracodawca będzie musiał zapłacić. Dla wielu z nich nie jest to argument, ponieważ liczą na to, że inspektorzy nie zajrzą do nich akurat latem – w grę wchodzi przecież stosunkowo krótki czas. Umowa na piśmie – i to jest znacznie ważniejsze – jest podstawą egzekwowania jakichkolwiek roszczeń od pracodawcy, wynikających na przykład z wypadku przy pracy czy niewypłacenia przez niego w terminie umówionego wynagrodzenia. A jest to – jak wynika z letnich kontroli przeprowadzanych przez Państwową Inspekcję Pracy – bardzo powszechny problem sezonowych pracowników. We wrześniu PIP notuje zwiększony natłok takich spraw, jednak dochodzenie roszczeń pracowniczych jest znacznie trudniejsze, a czasami nawet niemożliwe bez dokumentów, że taka współpraca miała miejsce.

Inspektorzy PIP – u informują, że w przypadkach, kiedy pracodawca nie chce wypłacić odszkodowania, unika podpisania umowy lub przekonuje, że praca na czarno bardziej się opłaci, pracownicy powinni szukać pomocy w okręgowych inspektoratach pracy. Ich listę znajdą na stronie Państwowej Inspekcji Pracy.