Rynek pracy wymaga od pracownika elastyczności.
Praca czasowa – definicje i interpretacje
Różnice prawne, metodologiczne oraz istnienie pewnych pojęć w świadomości czy języku potocznym powodują, że trudno jest podać taką definicję pracy czasowej, która ujęłaby wszystkie formy zatrudnienia wchodzące w zakres tego terminu. Wspólnym mianownikiem pozostają jednak ramy czasowe, które w mniejszym lub większym stopniu wyznaczają granice wykonania czynności zleconych przez pracodawcę.
Podejmując próbę klasyfikacji form pracy czasowej najprostszym sposobem jest wykorzystanie kryteriów stosowanych w prawie pracy. Zgodnie z polskim kodeksem, „umowę o pracę zawiera się na czas nieokreślony, na czas określony lub na czas wykonania określonej pracy”. W dwóch ostatnich przypadkach występuje pewna terminowość, jest podany czas, w którym praca ma się odbywać bądź warunki, które muszą być spełnione, aby ustał stosunek pracy.
Powszechnie stosowaną w Polsce formą zatrudnienia jest praca na podstawie umowy na czas określony. W 2008 roku na takich zasadach pracowało 27 proc. Polaków. Pod tym względem w grupie krajów Unii Europejskiej Polska ustępuje jedynie Hiszpanii, a średnia dla całej Wspólnoty to 14 proc. Wysoki odsetek zatrudnionych w oparciu o umowy na czas określony świadczy o wysokim popycie na tego rodzaju pracobiorców i jest wskaźnikiem elastyczności polskiego rynku pracy.
Drugą kategorią pracy czasowej, wyróżnioną przez kodeks pracy, jest zatrudnienie na podstawie umowy na czas wykonania określonej pracy. Moment zakończenia powierzonego zadania nie jest w tym przypadku ściśle określony, a umowa rozwiązuje się z dniem ukończenia pracy, dla której wykonania została zawarta.
W potocznym języku synonimem dla czasowego zatrudnienia jest pojęcie pracy tymczasowej. Z kolei zgodnie z literą prawa, aby można było mówić o pracy tymczasowej spełnione być muszą określone warunki. W myśl przepisów, pracownik tymczasowy to osoba zatrudniona przez agencję pracy tymczasowej w celu wykonywania pracy na rzecz pracodawcy-użytkownika. Mamy zatem do czynienia w tym przypadku z układem trójstronnym. Agencja pracy tymczasowej, jest instytucją która kieruje własnych pracowników do pracodawcy-użytkownika celem wykonywania pracy. Sama praca tymczasowa oznacza wykonywanie zadań na rzecz pracodawcy-użytkownika:
• które mogą mieć charakter okresowy, sezonowy, doraźny lub,
• których terminowe wykonanie przez pracowników zatrudnionych przez pracodawcę-użytkownika nie byłoby możliwe lub,
• których wykonanie należy do obowiązków nieobecnego pracownika zatrudnionego przez pracodawcę użytkownika.
Na podstawie wszystkich wymienionych form zatrudnienia regulowane są warunki i sposoby wykonywania pracy w określonym przedziale czasu. Do tej grupy zaliczają się również prace sezonowe. Pomimo, że znajdują one szerokie zastosowanie w wielu sektorach gospodarki: rolnictwo, budownictwo, turystyka, gastronomia – to nie są szczegółowo regulowane przepisami prawa pracy. W literaturze przedmiotu prace sezonowe są definiowane jako „prace związane z występowaniem okresów w rocznym cyklu, tzw. „sezonów”, rozpoczynających i kończących się mniej więcej w oznaczonych i powszechnie znanych terminach uzależnionych od warunków pogodowych, wegetacyjnych lub innych występujących w danym roku kalendarzowym”. Warunkiem uznania danej pracy za sezonową jest więc założenie, że poza określonym przedziałem czasu nie może być wykonywana lub jej wykonanie jest nieracjonalne gospodarczo.
Rosnące zainteresowanie pracą czasową
Od blisko dekady w Polsce notuje się systematyczny wzrost zainteresowania umowami na czas określony. Najbardziej gwałtowny przyrost pracowników czasowych nastąpił na przełomie lat 2000-2001, kiedy to ich liczba wzrosła z 607,2 tysięcy do 1 225,6 tysięcy. Podwojeniu uległ jednocześnie udział pracowników z umowami na czas określony w ogólnej liczbie pracujących w Polsce. W 2008 roku było takich osób blisko 3,3 miliony i stanowili 27 proc. pracującej ludności w kraju.
Statystyki dowodzą, że stosowanie przez pracodawców umów czasowych wzrasta w określonych porach roku. Zatrudnienie wyraźnie rośnie począwszy od I kwartału i spada w III kwartale każdego roku. Do tych cyklicznych zmian przyczynia się przede wszystkim udział prac sezonowych. Wiosną ruszają projekty budowlane, prace w rolnictwie, wzmaga się ruch turystyczny a usługi gastronomiczne wychodzą spod dachów.
Kto podejmuje pracę czasową?
W 2008 roku wśród pracujących na podstawie umowy na czas określony nieznaczną przewagę mieli mężczyźni. W grupie zatrudnionych terminowo pracowników liczącej 3 283,5 tysięcy stanowili oni 52 proc. Tak wyrównany udział przedstawicieli oby płci wśród pracowników czasowych to novum ostatnich lat. Jeszcze w 1997 roku mężczyźni stanowili tu ponad 61 proc. Na przestrzeni lat 1997-2008 proporcje stopniowo się wyrównywały. Udział kobiet w pracy na czas określony zwiększył się o 9,1 punktów procentowych.
Wśród osób podejmujących pracę czasową na szczególną uwagę zasługują dwie grupy społeczne. Najmłodsi uczestnicy rynku pracy, w wieku 15-24 lata oraz osoby w wieku poprodukcyjnym, powyżej 65 roku życia. To właśnie w tych populacjach odsetek pracowników czasowych wśród wszystkich pracujących jest najwyższy.
Dla młodych osób praca sezonowa, dorywcza lub przez agencję pracy tymczasowej jest bardzo atrakcyjną formą zatrudnienia. Pozwala bowiem łączyć pracę z nauką. Często jest to także jedyna możliwość zdobycia pierwszych doświadczeń zawodowych. W 2008 roku wśród osób pracujących w wieku 15-24, aż 62,8 proc. stanowili zatrudnieni na kontraktach czasowych. Jeszcze w 1997 roku ten sam wskaźnik kształtował się na poziomie 13,6 proc. Z kolei osoby w wieku poprodukcyjnym stanowiły w 2008 roku 41,3 proc. w całej zbiorowości pracującego pokolenia 65+, podczas gdy w 1997 roku było to 24,6 proc. Osoby starsze najczęściej dorabiają jako pracownicy ochrony i nadzoru budynków, opiekunowie do dzieci czy gospodynie domowe.
Wśród pracowników czasowych dominującą grupę zawodów stanowią robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy (22,6 proc.), pracownicy usług osobistych i sprzedawcy (18 proc.) oraz pracownicy przy pracach prostych (15,4 proc.).
Sezon sprzyja „szarej strefie”
W 2007 roku na zlecenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej podjęto próbę zbadania skali zatrudnienia w szarej strefie. Wyniki potwierdziły powszechne opinie, że praca sezonowa bardzo często przybiera charakter nieoficjalny. Osoby przyznające się do pracy w szarej strefie najczęściej podejmowały zajęcia związane z usługami budowlanymi i instalacyjnymi – 24,5 proc. Prace w rolnictwie i ogrodnictwie to około 11,1 proc. pracy nierejestrowanej. Wśród najczęściej wskazywanych form działalności w szarej strefie znalazły się ponadto: handel (8,1 proc.), działalność produkcyjna (6,5 proc.), opieka nad dzieckiem lub osobą starszą (5,1 proc.), usługi gastronomiczne (4,7 proc.), usługi transportowe-przewozy (3,7 proc.) oraz prace domowe (3,7 proc.).
Kraj czy zagraniczne saksy?
Praca czasowa jest dziś w Polsce powszechnie stosowaną formą zatrudnienia. Wynika to przede wszystkim ze zmieniających się potrzeb pracodawców, którzy dostosowują swoją działalność i produkcję do wymagań runku. W Polsce oprócz propozycji składanych kandydatom bezpośrednio przez pracodawcę, zatrudnienie czasowe oferują również instytucje rynku pracy. Są to: publiczne służby zatrudnienia, agencje pośrednictwa pracy, Ochotnicze Hufce Pracy oraz agencje pracy tymczasowej. Z reguły oferują one stanowiska nie wymagające wysokich kwalifikacji, np. proste prace w produkcji, handlu czy rolnictwie. Od 2003 roku dynamiczny rozwój przeżywają agencje pracy tymczasowej, a liczba pracowników tymczasowych oraz tzw. pracodawców-użytkowników systematycznie rośnie.
W Polsce praca sezonowa często jest kojarzona z migracjami za granicę. Wyjazdy na tzw. saksy, głównie do Niemiec do prac w rolnictwie czy ogrodnictwie, stały się już niemal tradycją dla kolejnych pokoleń Polaków. Do czasu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, Republika Federalna Niemiec pozostawała najważniejszym kierunkiem migracyjnym dla polskich pracowników. W latach 50. XX wieku w Niemczech powstał system Gastarbeitingu, czyli tzw. „pracowników gości”. Z tej możliwości wyjazdu na Zachód w latach 60 i 70. XX wieku skorzystało bardzo wielu polskich obywateli. Po upadku komunizmu praca za Odrą znów zyskała na popularności. Bilateralne umowy między rządem RP i RFN z 1990 roku sprawiły, że polscy gastarbeiterzy ponownie pojawili się w niemieckich gospodarstwach. Szacuje się, że w latach 90. do Niemiec rokrocznie wyjeżdżało od 200 do 300 tysięcy Polaków.
Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej i otwarciu rynków pracy przez stare kraje członkowskie zjawisko migracji sezonowych przybrało na sile. Zmienił się jednak kierunek wyjazdów „za chlebem”. Po 2004 roku Niemcy wyprzedziła Wielka Brytania, wzrosło zainteresowanie Irlandią, Holandią, Włochami czy Hiszpanią. Szacunki Głównego Urzędu Statystycznego mówią, że w 2007 roku poza granicami kraju przebywało czasowo ponad 2,2 miliona Polaków.
W samej Europie było ich ponad 1,9 miliona. Dane przedstawione przez GUS nie oddają w pełni skali polskiej emigracji zarobkowej. W ostatnich latach o jej wielkości stanowiły między innymi wyjazdy w sezonie wiosenno-letnim. Imigranci z Polski podejmowali proste prace w przemyśle, budownictwie i rolnictwie. W 2008 roku zainteresowanie rodaków pracą poza granicami kraju zaczęło słabnąć. Sytuacja na europejskich rynkach pracy zaczęła się pogarszać. Szybki wzrost bezrobocia spowodował, że o zatrudnienie było coraz trudniej. Prace, które do tej pory zarezerwowane były dla imigrantów, zaczęli doceniać również rdzenni obywatele.
Co to oznacza dla polskiego rynku pracy? Po pierwsze wzrost dostępnych na rodzimym rynku zasobów pracowniczych. Przedsiębiorcom będzie łatwiej obsadzić stanowiska nie wymagające wysokich kwalifikacji. Można się także spodziewać dalszego wzrostu zainteresowania elastycznymi formami zatrudnienia. Doświadczenia ubiegłych lat pokazują, że w okresie dekoniunktury zatrudnienie czasowe jest korzystnym rozwiązaniem zarówno dla pracodawców, jak i samych pracowników.
Krzysztof Belczyk Specjalista ds. rynku pracy

