Nadchodzi lato, a wraz z nim nie tylko gorące dni, ale i gorący sezon dla wielu firm. Przedsiębiorstwa z branży turystycznej czy rolniczej muszą radzić sobie zarówno z rosnącym zapotrzebowaniem na swe usługi, jak i z niedoborem pracowników. Odpowiedzią na te problemy jest zatrudnianie pracowników sezonowych.
Pracownik sezonowy – pracuje nie tylko dla turystów
Pracownicy sezonowi kojarzą nam się głównie z przemysłem turystycznym. Tymczasem znacznie więcej osób pracuje sezonowo w branży rolniczej (podczas największego nasilenia prac polowych), w budownictwie (w tym przypadku sezon trwa od marca do listopada, i jest coraz bardziej wydłużany przez łagodne zimy) oraz w firmach produkcyjnych. W tej ostatniej grupie, w zależności od sektora, jest kilka “sezonów”, podczas których zatrudniają dodatkowe osoby, aby zrealizować zamówienia. Firmy produkujące ozdoby czy świeczki choinkowe szczyt swej aktywności przeżywają jesienią i wczesną zimą. Z kolei dla producentów lodów czy piwa sezon zaczyna się niemalże wraz z nadejściem lata i kończy wkrótce po wakacjach.
Oczywiście pracownicy zatrudnieni na okres letnio-wakacyjny to nie tylko kelnerzy, sprzedawcy pamiątek czy pokojówki. Wzmożony ruch turystyczny tworzy wiele innych miejsc pracy. Przewodnicy, sprzedawcy, kierowcy, dostawcy, rzemieślnicy produkujący pamiątki, uliczni artyści, ratownicy, opiekunowie dzieci – wszyscy oni zarabiają na urlopowiczach. Wiele miejscowości – zwłaszcza nad morzem, na Mazurach i w górach – przeżywa gospodarczy rozkwit wraz z nadejściem wakacji czy ferii zimowych.
Osoba, która sprawdziła się jako pracownik sezonowy, ma duże szanse na stałe zatrudnienie. Zna już bowiem firmę, jej profil działalności i potrzeby klientów. Nie potrzebuje więc długotrwałego procesu szkolenia i wdrażania, dlatego też będzie rozważana w pierwszej kolejności przy przyjmowaniu nowych osób do pracy na etat.
Zastępstwo w biurach w trakcie sezonu urlopowego nie jest raczej szeroko rozpowszechnione. Urlopy w Polsce trwają z reguły dwa tygodnie, ponadto pracownicy biorą je na zmianę, a więc firma nie odczuwa dużych braków kadrowych (inaczej jest np. we Francji, gdzie zdecydowana większość osób wyjeżdża w sierpniu). Pracownik z reguły z dużym wyprzedzeniem wie, kiedy wyjedzie, dlatego też może zakończyć wszystkie prowadzone przez siebie zadania. Dlatego też firmy rzadko poszukują osób na zastępstwo pracowników biurowych. Wdrożenie nowej osoby jest procesem na tyle długotrwałym, że nie miałoby sensu. Duże firmy starają się raczej bardziej wykorzystać umiejętności stażystów czy praktykantów, którzy mają już jakąś wiedzę o firmie i jej interesach.
Praca sezonowa w CV
Coraz więcej osób wykonywało pracę sezonową, i wiele spośród nich zastanawia się, jak przedstawić ją w swoim CV. Obawiają się, że pracodawca potraktuje ten rodzaj zatrudnienia jako “niepoważny”, i nie dający żadnych korzyści kandydatowi. Zdaniem osób zajmujących się doradztwem personalnym zdecydowanie nie należy się wstydzić pracy wykonywanej tylko sezonowo. Dla pracodawcy jest to bowiem cenna informacja – oznacza, że kandydat, kiedy tylko mógł (np. podczas przerwy między semestrami), aktywnie starał się zdobywać nowe doświadczenia zawodowe. Ponadto osoba, która sprawdziła się w firmie w “najgorętszym” dla niej, sezonowym okresie, powinna się sprawdzić w każdych innych warunkach.
Pracy sezonowej wykonywanej “na czarno” również nie powinniśmy się wstydzić – to przecież nie wina kandydata, że musiał zgodzić się na warunki zaproponowane przez pracodawcę. Wystarczy, jeśli kandydat powie, że nie miał w tej kwestii wyboru.
Kłopoty z pracą sezonową
Z oficjalnych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że praca sezonowa na ogół nie jest wykonywana legalnie. Statystyki odnotowują bowiem nieznaczny spadek bezrobocia w miesiącach letnich. W latach, w których sytuacja gospodarcza była wyjątkowo niekorzystna, stopa bezrobocia rosła nawet w lipcu i sierpniu, kiedy przypada szczyt sezonu turystycznego oraz okres najintensywniejszych prac polowych i budowlanych. Tak zdarzyło się w latach 1999, 2000 i 2001.
GUS prowadzi również badania pracy nierejestrowanej (kategoria ta obejmuje zarówno nielegalną pracę wykonywaną na czyjeś zlecenie, jak i na własny rachunek). Wyraźnie widać duże ożywienie na rynku pracy w letnich miesiącach. Np. w styczniu 2004 r. szacunkowa liczba osób wykonujących nierejestrowaną pracę wynosiła 197 tys., w kwietniu było ich 440 tys., a w lipcu – już 650 tys. Tendencja ta jest zauważalna zwłaszcza na wsi (w styczniu 2004 r. zaledwie 62 tysiące osób, a lipcu – prawie 300 tys.), Również w miastach można mówić o zwielokrotnieniu liczby osób pracujących “na czarno” – od 135 tys. na początku roku do 355 tys. w szczytowym momencie sezonu turystycznego, który przypada w lipcu.
Firmy zatrudniające pracowników sezonowych od kilku lat mają poważne powody do narzekania. Z powodu masowej emigracji ubyło wielu potencjalnych pracowników. Otwarcie granic spowodowało również, że wielu młodych ludzi wyjeżdża za granicę nie na stałe, ale tylko na kilka letnich miesięcy. O wiele bardziej opłacalna jest praca w nadmorskim klubie na Majorce czy na Cyprze niż w Łebie czy Międzyzdrojach. Przy okazji – co równie ważne – można podszkolić język i zobaczyć ciekawe miejsca.
Jak sygnalizują pracodawcy, brakuje nie tylko młodych, niewykwalifikowanych pracowników do najprostszych prac w kuchni czy przy sprzątaniu pokoi hotelowych. Wyjechali również doświadczeni kucharze, kelnerzy czy barmani, którzy w dużych ośrodkach turystycznych czy aglomeracjach na zachodzie Europy mogą liczyć na znacznie bardziej pewne zatrudnienie. Ci, którzy pozostali w Polsce, śrubują swoje oczekiwania płacowe, co oczywiście wywołuje niezadowolenie pracodawców.
Polskich pracowników, którzy wyjechali do Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii pracodawcy chcieliby zatrudnić Ukraińcami czy Rosjanami. Nie jest to jednak proste od momentu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, a zwłaszcza po dołączeniu naszego kraju do strefy Schengen. Nabór chętnych do pracy dodatkowo utrudnia fakt, że dla przybyszów ze Wschodu nasi sąsiedzi z Unii są również znacznie bardziej kuszącymi pracodawcami, mało kto więc szuka w Polsce pracy sezonowej.

